To
największa wieś gminy, będąca od roku 1975 siedzibą władz. Prócz
Urzędu Gminy znajdują się tu także ośrodek zdrowia, lokale
gastronomiczne, stacja paliw, apteka, bank i Ośrodek Kultury. Nazwa wsi
- Linia - wbrew przypuszczeniom nie jest związana z żadną linią
graniczną, lecz wywodzi się od lnu. Zresztą po kaszubsku wieś
nazywana jest po prostu „Lenją".
Pierwsza
wzmianka o Lini, zapisanej jako 'Lyne', pochodzi z 1342 roku. Dnia 26 listopada 1354 roku komtur gdański von
Kinndswulie nadał na prawic rycerskim Janowi Werikonisowi dobra
Tuchlino w zamian za czwartą część dóbr Linia.
W
roku 1373 wieś otrzymała przywilej lokacyjny, choć jako osada na
prawic polskim istniała zapewne już o wiele wcześniej. Według
lustracji z 1565 roku Linia „siedzi
na gruncie lennem", posiada
gruntu uprawnego 14 włók. Dwie z nich należały do sołtysa, który
musiał uiszczać od nich podatek „stacyjnego
owsa ćwierci osiem, piwu białego dwie beczce".
Gburów,
czyli bogatych chłopów, było we wsi ośmiu, a każdy z nich uprawiał
po jednej włóce gruntu. Do wsi należało wówczas
jezioro „które zowią Kleczna "(dziś'. Kłączno), w którym
„poławiają szczuki, płocice, okunie". Nie opodal
znajdowały się dwa małe jeziorka, z których przy pomocy przewłoki
poławiano ryby dla dworu w Mirachowie. Majątek ziemski, jakim była
Linia, stanowił w czasach Rzeczypospolitej własność królewską i użytkowany
był przez kolejnych starostów mirachowskich. Przez pewien czas wieś
Linia, podobnie jak i większość okolicznych majątków, stanowiła
zastaw królewski u gdańskich bankierów von Loitzów. W Lini w roku
1701 mieszkały 62 osoby, w tym 54 katolików i 8
protestantów. Natomiast w 1781 roku na 115 mieszkańców wszyscy byli
już katolikami.
W
1837 roku pruskie Kolegium Szkolne w Królewcu, doceniając role języka
kaszubskiego w podtrzymywaniu polskości, wydało zarządzenie usuwające
kaszubski ze szkół ludowych rejencji gdańskiej i zastępujące go językiem niemieckim. Mimo to postępy germanizacyjnc były mizerne. Ksiądz
Juliusz Pobłocki (1835-1915), którego rodzice, Augustyn i Ernestyna z
Sychowskich, posiadali majątek Linie, w opublikowanych w 1877 roku pod
tytułem „Na Kaszubach przed 100 laty" wspomnieniach pisał;
Praktyka
notarialna jeszcze czterdzieści lat później zmuszała do tłumaczenia
stronom podpisywanego przez nic dokumentu, sporządzanego po niemiecku.
Mimo zalewu niemczyzny w szkole, wojsku, urzędzie i sklepie Kaszubi
trwali przy mowie ojców. Fundamentalne znaczenie dla przetrwania miał
kościół katolicki, a zwłaszcza nauka religii w szkole po polsku.
Obowiązujący w państwie pruskim wymiar tygodniowy 6 godzin nauki tego
przedmiotu sprawiał, że były to lekcje języka polskiego. Na
wprowadzenie niemczyzny na te lekcje Kaszubi odpowiedzieli strajkiem
przeprowadzonym w roku szkolnym 1906/07.
Wieś
w końcu XIX wieku miała 215 włók obszaru, 54 gospodarzy i 4
zagrodników, a dymów, czyli oddzielnych gospodarstw, było 59. Linię
zamieszkiwało wówczas 402 katolików, należących do pobliskiej
parafii w
Strzepczu i 35 ewangelików, korzystających z luterańskiego zboru w
Dzięcielcu. Była też we wsi szkoła, zaś najbliższa poczta znajdowała
się w Mirachowie. Przed rokiem 1900 nauczycielem w tutejszej szkole był
Franciszek Szomak, etnograf i późniejszy działacz kociewski. W
utrzymaniu polskości niepoślednią role odgrywały biblioteki
Towarzystwa Czytelni Ludowych, których placówka istniała
w Lini z
przerwami od roku 1887. W roku 1914 bibliotekarzem był niejaki
Schmiedtke.
W roku 1905 nie opodal Lini przeprowadzono linie
kolejową z Kartuz do Lęborka, co zdynamizowało rozwój wsi. W pobliżu
dworca powstał nawet nieduży hotel Augustyna Walaszkowskiego. W 1919
roku zawiązał się komitet budowy kościoła, a w roku 1923 erygowana
została parafia. Jak we wszystkich miejscowościach przygranicznych,
tak i tu pierwsze działania okupanta dosięgły głównie inteligencji.
Na przełomie
września i października w Piaśnicy zamordowano
dyrektora tutejszej szkoły Franciszka Keizera. Po wojnie nastąpił
dalszy rozwój wsi. Obecnie zamieszkuje ją ponad 1360 mieszkańców.
Pomimo ponad 750-letnich dziejów dzisiejsza Linia nie
posiada zabytków. Godnym obejrzenia jest tutejszy kościół
pw. Serca Jezusowego, którego budowę rozpoczęto w 1920 roku.
Interesujące są polichromia i mozaika umieszczone w prezbiterium.
Obecny kształt został nadany lińskiej świątyni podczas przebudowy
dokonanej w latach 70-tych przez ówczesnego proboszcza ks. Bazylego
Oleckiego. Przedtem część ścian wykonana była jako mur pruski.
Przy
kościele znajduje się kamień upamiętniający Marsz Śmierci więźniów
obozu koncentracyjnego Sztutthof, którzy na przełomie lutego i marca
1945 przechodzili przez teren gminy i nocowali w Lini. Trochę szkoda,
że poprzednie władze pod koniec lat 80-tych pozwoliły na
przeniesienie zabytkowej XIX-wiecznej kuźni z drewnianym paleniskiem do
Parku Etnograficznego we Wdzydzach Kiszewskich. |